SIARKA TARNOBRZEG – POLONIA BYTOM. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora nie przegrali 6. z rzędu meczu przed własną publicznością.
Piłkarze Siarki bardzo długo męczyli się z zamykającą ligową tabelę Polonią Bytom. O ich zwycięstwie przesądziły dopiero dwie bramki, zdobyte przez gospodarzy w ostatnim kwadransie sobotniego meczu.
– Ta porażka bardzo boli. Pomimo tego, że jesteśmy na ostatnim miejscu, a Siarka jest wysoko, przyjechaliśmy walczyć o pełną pulę. Już na początku mieliśmy swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Rzut karny podciął nam nieco skrzydła i zabrakło nam trochę czasu, na próbę odrobienia strat – podsumował sobotni mecz Andrzej Orzeszek, trener Polonii. W pojedynku z Polonią, Siarka chciała kontynuować serię meczów bez porażki przed własną publicznością. Nasz zespół po raz ostatnim zszedł pokonany z własnego boiska 15 października ubiegłego roku, kiedy to przegrał z GKS-em Bełchatów 1-2. Sztuka ta ostatecznie się udało i „siarkowcy” mogą się pochwalić 6. z rzędu nie przegranym meczem przed własną publicznością. Jednak bramka Polonii, która do sezonu przystąpiła z ujemnym bilansem punktowym (-8) bardzo długo była niczym zaklęta i futbolówka za nic w świecie nie chciała do niej wpaść. Dopiero zmiany, poczynione w przerwie przez trenera Włodzimierza Gąsiora, rozruszały nieco grającą do tej pory dosyć niemrawo Siarkę. Z minuty na minutę impet gospodarzy jednak słabł, ale na szczęście pomocną dłoń podali im rywale. W 78. min jeden z obrońców gości zagrał ręką we własnym polu karny, a „jedenastkę” na gola zamienił Marcin Stefanik. Wynik meczu, już w doliczonym czasie gry ustalił Michał Żebrakowski, który nie zmarnował sytuacji sam na sam. – Mecz nie stał na wysokim poziomie ale z drugiej strony był to mecz walki. Polonia postawiła wysokie wymagania, jeśli chodzi o cechy motoryczne i wolicjonalne. Przed przerwą nie mieliśmy praktycznie żadnej dogodnej sytuacji. Musieliśmy dokonać zatem zmian, bo rywal miał przewagę w środku pola. Akcje ofensywne były lepsze, niż w I połowie, a w końcówce uśmiechnęło się do nas szczęście w postaci rzutu karnego. Drugi gol był już następstwem pierwszego, bowiem przed meczem mówiliśmy sobie, że najważniejsze to zdobyć tę pierwszą bramkę – przekonywał Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.
SIARKA Tarnobrzeg 2
POLONIA Bytom 0
(0-0)
1-0 Stefanik (78. – karny), 2-0 Żebrakowski (90.)
SIARKA: Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Dawidowicz, Stefanik, Płatek (67. Stromecki), Tomalski (46. Zaradny), Ropski (46. Czyżycki), Koczon, Żebrakowski.
POLONIA: Michalak – Barbus, Szyndrowski, Janosik, Szkatuła, Słodowy (46. Kuzdra), Chrabąszcz, Musiolik (88. Skrzypiński), Lachowski (87. Setlak), Ceglarz (67. Włodyka), Zaremba.
Sędziował Marcin Liana (Bydgoszcz). Żółte kartki: Tomalski, Grzesik. Widzów 600.
mj
[print_gllr id=209353]


