Zwycięstwo okupione krwią

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

HOKEJ. PHL. Sanoczanie wygrali pierwszy półfinałowy mecz z GKS-em Tychy. W środę (godz. 18.30 – transmisja TVP Sport) mecz nr 2., również w Arenie Sanok.

Brutalny początek półfinałowej rywalizacji: Lukas Endal stracił wszystkie przednie zęby, Mike Danton po starciu z Nicolasem Beschem nie był w stanie opuścić lodu o własnych siłach. Miała być wojna, którą zapowiadał sanocki napastnik Mike Danton i rzeczywiście była. Ciarko. Bohaterem mistrzów Polski został Michael Cichy, który zapisał na swoim koncie hat-tricka. O tym, że będzie to mecz „na noże” nikogo nie trzeba było przekonywać. Nie od dziś bowiem wiadomo, że obie drużyny nie pałają sympatią do siebie i mają do wyrównania rachunki za ubiegłoroczny finał PHL i Pucharu Polski. Pierwszą tercję wczorajszego meczu wygrali sanoczanie, ale okupili ją dwoma groźnymi kontuzjami. Najpierw po ataku wysokim kijem Jarosława Rzeszutki, krwią zalał się Lukas Endal, który… stracił wszystkie przednie górne zęby. Z kolei tuż przed końcem pierwszej tercji Mike Danton zderzył się z Nicolasem Beschem. W tym momencie popis nieudolności dali arbitrzy, którzy długo pozwalali na kontynuowanie gry, mimo iż Danton leżał nieruchomo pod bandą w okolicach bramki GKS-u. Te wydarzenia najwyraźniej nieco rozkojarzyły sanockich hokeistów, którzy na początku II tercji stracili wyrównującą bramkę. Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa. Na bramkę gości strzelał… Mike Danton, który jeszcze kilka minut wcześniej zwijał się z bólu i nie był w stanie samodzielnie opuścić lody, a ze skuteczną dobitką pospieszył Michael Cichy. Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo prowadzenie, a co grosza z minuty na minutę coraz lepiej zaczęli spisywać się tyszanie. Jednak to… miejscowi zdobyli dwie kolejne bramki, w tym jedną w osłabieniu! Mylił się jednak ten, kto myślał, że 5. gola dla Sanoka, autorstwa powracającego do składu mistrzów Polski Zenona Konopki rozstrzygnął losy meczu. Goście zmniejszyli straty do dwóch goli, wycofali bramkarza, grali następnie w przewadze, ale ostatecznie sanoczanie nie dali sobie wyrwać wygranej.

CIARKO PBS KH Sanok – GKS Tychy 5-3 (1-0, 3-2, 1-1)

1-0 Zatko (10. – w przewadze), 1-1 Bagiński (22.), 2-1 Cichy (24. – w przewadze), 2-2 Kartoszkin (26. – w przewadze), 3-2 Cichy (36 – w osłabieniu), 4-2 Cichy (37. – w przewadze), 5-2 Konopka (50.), 5-3 Kuzin (55. – odłożona przewaga),

CIARKO: Pitton – Turon, Williams; Danton, Cichy, Hogg – Zatko, Richter; Vozdecky, Konopka, Sinagl – Dutka, Rąpała; Endal, Zapała, Kostecki – Demkowicz, Dolny; Ćwikła, Pietrus, Bielec

GKS: Zigardy – Besch, Kotlorz; Kogut, Kartoszkin, Vitek – Ferenc, Mojzis; Witecki, Rzeszutko, Kuzin – Pociecha, Sokół; Woźnica, Galant, Bagiński – Hertl, Wanacki; Guzik, Parzyszek, Majoch.

Sędziowali: W. Marczuk i P. Meszyński. Kary: 12 i 12 min. Widzów 3 tys. Stan półfinałowej rywalizacji (do 4 zwycięstw): 1-0 dla Sanoka. Kolejny mecz dziś (godz. 18.30) w Sanoku.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.