Żyję z pasją, biegam z miłością (ZDJĘCIA)

Motto biegowe Marka Wikiery brzmi: „Nigdy się nie poddawaj. Ból zwycięstwa trwa krótko, a gorycz porażki całe życie”.
Motto biegowe Marka Wikiery brzmi: „Nigdy się nie poddawaj. Ból zwycięstwa trwa krótko, a gorycz porażki całe życie”.

PRZEWORSK. Znany ultramaratończyk spotkał się z przeworską młodzieżą.

Marek Wikiera, przeworszczanin na stałe mieszkający w Gdańsku odwiedził młodzież z rodzinnego miasta na Podkarpaciu, by pokazać im swoją pasję i zaszczepić miłością do biegania. Dodajmy biegania nie byle jakiego. Marek jest znanym ultramartatończykiem, w ub.r. znalazł się w wąskim gronie 47 osób na świecie, którym udało się przebiec trzy pustynie i Antarktydę w jednym roku.

Marek Wikiera ma 47 lat, jest absolwentem lubuskiego KUL-u i programu Diploma in Management w Lubelskiej Szkole Biznesu. Pochodzi z Przeworska, w mieście nad Mleczką skończył też szkołę średnią, którą jako absolwent odnoszący sukcesy odwiedził 29 maja 2015 roku. Od wielu lat mieszka w Gdańsku z żoną i synem, gdzie jest menedżerem związanym z branżą ochrony osób i mienia. Jego nazwisko nie jest kojarzone dlatego, że jest nadmorskim pionierem biznesu, ale dlatego, iż jego przypadkowa przygoda z bieganiem przerodziła się w pasję. A owa pasja pozwoliła mu zajść bardzo wysoko w świecie biegaczy. Zanim zdobył statuetkę, która jest ukoronowaniem „4Deserts” startował głównie w biegach terenowych i ekstremalnych (Bieg Katorżnika, Maraton Twardziela Extremum, Bieg Morskiego Komandosa, Kaszubski Kaper), choć nie unikał też asfaltu.

W roku 2013 Marek ukończył trzy ultramaratony: Marathon des Sables (Maraton Piasków) – 233km na Saharze, Transjura – 164km z Częstochowy do Krakowa non stop 39 h 10 min, Beskidy Ultra Trail – 220km/11 tys. przewyższeń non stop bez snu 55 h 25 min. W 2014 roku dokonał niesamowitego wyczynu. Wraz z dwoma kolegami ukończył cykl biegów ultramaratońskich „4Deserts”. To o tej wyprawie opowiadał młodzieży. Pokazywał zdjęcia i wspominał łzy, krew i pot wylane na każdym kilometrze trzech pustyń i Antarktydy, które pokonał w 2014 roku. Historiami i obrazami z tego morderczego maratonu hipnotyzował młodzież aż przez prawie trzy godziny, co według słuchaczy w cale nie było czasem zanadto „wyciągniętym”, gdyż bez przerwy pojawiały się pytania o emocje, o tym jak wyglądały stopy biegacza, o to ile takowy maraton kosztuje, dlaczego ultramaratończyk myje ręce tylko w łyżce wody, tudzież: po co biegaczowi kurtka puchowa na pustyni. Marek udzielał szerokiej odpowiedzi na każde pytanie, wszyscy, którzy zapragną jeszcze raz prześledzić trasę ultramaratonu będą mogli już niebawem poczytać wspominania wraz ze zdjęciami. Trzej przyjaciele zakochani w biegach zawierają w książce wszystko to, co przeżyli wspólnie na czterech końcach świata. Książka ukarze się ona już na początku przyszłego roku.

Beata Olejarka

[print_gllr id=150822]

Leave a Reply

Your email address will not be published.