
PODKARPACIE. Podrożały niemal wszystkie produkty spożywcze. Eksperci twierdzą, że tak dużych podwyżek jak przez ostatnie miesiące nie było już kilka lat.
Inflacja wciąż daje nam o sobie znać, pożerając nasze wypłaty. W ciągu ostatniego roku najbardziej podrożało jedzenie, co najmocniej uderza w portfele zarabiających mało i przeciętnie. Mówiąc wprost, przejadamy większą część naszych wypłat. A to tak naprawdę dopiero początek podwyżek.
Końcówka minionego i cały obecny rok to okres ciągłych podwyżek w sklepach. Ceny rachunków za media są stabilne i nie rosną. Paliwa w stosunku do ubiegłego roku nawet nieznacznie potaniały, jednak wciąż drożeją artykuły żywnościowe. Największe skoki odnotował nabiał, mięso, ryby i owoce.
Przymrozki w okresie kwitnienia drzew i krzewów uszkodziły większość kwiatów, z tego powodu brakło w tym roku porzeczek, wiśni, czereśni, śliw. Jeśli już te owoce pojawiały się w sklepach i zieleniakach, to osiągały zawrotne ceny. Niedobrze zapowiadają się też zbiory jabłek. – Już dziś można powiedzieć, że jabłek w sadach jest zaledwie 20 proc. tego, ile być powinno – mówi Stanisław Bartman, rolnik, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej.
Wiosenne chłody dały się we znaki nie tylko polskim sadownikom, zimna wiosna także na południu Europy poczynił spustoszenia. Przymrozki uszkodziły w tym roku uprawy cytrusów, dlatego za owoce te również płacimy więcej.
Dlaczego masło jest takie drogie?
Bardziej złożona jest sprawa masła. Tu nakładają się dwa czynniki. W Polsce rozchwiano rynek mleczarski zniesieniem w 2015 roku kwot mlecznych. Usunięcie limitów produkcji spowodowało najpierw dużą nadprodukcję i załamanie ceny, to spowodowało z kolei nieopłacalność hodowli. Wiele gospodarstw splajtowało, a krowy poszły na rzeź. W 2016 roku chiński rynek otworzył się na polskie mleko. W kraju zaczęło go brakować i w górę poszybowała cena mleka oraz jego przetwory od masła i serów, po mleko dla niemowląt.
Najbardziej podrożało masło, które przeżywa obecnie swoisty renesans. Jego spożycie wzrosło nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Na wzrost zainteresowania masłem ma wpływ to, że przestali je krytykować żywieniowi eksperci. Ostatnio wzięli oni sobie na celownik chociażby gluten. Dzięki temu masło, mając lepszy pijar, częściej gości na stołach na całym świecie. Maślany renesans wywołał maślany kryzys. Ceny wciąż rosną, możemy pocieszać się tym, że na świecie bardzie niż u nas. Jednak jeśli nasze ceny dorównają do obecnej europejskiej średniej, to za kostkę o wadze 200 gram zapłacimy nawet ponad 7 zł!
Wzrosły też ceny ryb. Tu też działa podobny mechanizm. Jemy ich coraz więcej i na rynku zaczyna ich brakować. Ceny cukru podbiły spekulacje na światowych giełdach. Po informacji o fatalnych zbiorach trzciny cukrowej w Brazylii zaczął się masowy skup cukru, co podbiło jego ceny.
Czy coś nie podrożało?
Jedynymi produktami spożywczymi, jakie nie podrożały jest pieczywo i mąka oraz drób. W przypadku chleba ma na to wpływ jego malejące spożycie oraz udane żniwa. Drobiu zaś na rynku jest pod dostatkiem i nie ma miejsca na podwyżki.
Rosnące ceny żywności najbardziej uderzają w najmniej zarabiających. Dzieje się tak dlatego, że w rodzinach z mniejszymi zarobkami wydatki na jedzenie stanowią ponad połowę domowego budżetu. Dla takich rodzin drożejące jedzenie to coraz większe trudności, by związać koniec z końcem. – Rzadko kiedy narzekam, ale jest coraz gorzej. Pracowałam w Niemczech i Holandii i tam ludzie wydają około 30 proc. swoich zarobków na jedzenie. W Polsce wydaje się około 60 proc., a takich ludzi jak ja są w naszym kraju miliony – mówi pani Karolina spotkana w rzeszowskiej hali targowej.
Artur Getler



24 Responses to "Żywność coraz droższa. A to dopiero początek"