
PODKARPACIE. To dopiero początek podwyżek chleba, mięsa, warzyw i owoców.
Eksperci z branży rolniczej twierdzą, że tylko kwestią czasu jest, gdy za bochenek chleba będziemy musieli zapłacić od 8 do 10 zł. To samo będzie z drobiem, wieprzowiną i wołowiną, które zdrożeją radykalnie od 30 do 40 proc. Na szokowy skok cen żywności mają wpływ susza, podwyżki paliw, a także energii elektrycznej.
– Rolnicy alarmują, że z powodu suszy i epidemii Afrykańskiego Pomoru Świń żywność w Polsce zdrożeje nawet o 80 procent – mówi Dziennikowi Gazecie Prawnej Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”. – Najbardziej poszły w górę ceny zbóż i produktów zbożowych. Co gorsza, może się okazać, że chleba będzie brakować w sklepach. W górę pójdą również ceny mięsa.
Wyjątkowo suche i gorące lato nie sprzyjało uprawie zbóż. Rolnicy mówią wręcz o katastrofie i apelują do rządu o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.
Efekty tegorocznej suszy już widać w sklepach. Jak przekonuje Marcin Bustowski, od stu lat takiej suszy nie było w Polsce. Owoce i warzywa podrożały o 20, 25 procent. We wrześniu na targowiskach za kilogram ogórków trzeba zapłacić 7,5 zł, a za pomidory malinowe – ponad 10 zł. To ceny takie jak na wiosnę. Jednak warzywa i owoce są gorszej jakości i bardziej psują się niż w poprzednich latach.
Zdaniem piekarza, 10 złotych za chleb to przesada, ale na pewno ich zdaniem zdrożeje, bochenek będzie kosztował 4 zł. To jest związane z ceną mąki, ponieważ drożeją nośniki energetyczne, czyli prąd i paliwo. Podwyżki żywności szczególnie dotyczą zachodniej części Polski, gdzie była największa susza.
– Mam sad i za kilogram oddanych do skupu jabłek płacono mi 40 groszy, a w sklepie za te same jabłka trzeba było zapłacić pięć razy więcej – 2,50 zł – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. – Nie wiem, skąd te ceny. W każdym razie rolnicy są skrzywdzeni. Trudno mi też zrozumieć, dlaczego chleb ma zdrożeć, skoro za tonę pszenicy trzy lata temu płacono mi więcej – 900 zł, a teraz tylko 600 zł za tonę. Rolnik cierpi, traci, a i tak na nim ktoś zarabia i jeszcze podnosi ceny za chleb.
Według ekspertów Federacji Producentów Żywności, w kolejnych latach musimy być przygotowani na kolejne podwyżki. Wzrosną ceny również mleka i masła. Przede wszystkim dlatego, że będą rosły ceny uprawnień do emisji CO2. Ile będziemy płacić za żywność, zależy w dużej mierze od cen na stacjach paliw. Eksperci przewidują, że wpływ na to będą miały też wyższe rachunki za prąd, które mają być wprowadzone w przyszłym roku.
Mariusz Andres



13 Responses to "Żywność zdrożała i jeszcze będzie drożeć"